piątek, 2 maja 2014
Kochamy naszych gości cz. 16
miejsce akcji: recepcja
czas akcji: wieczór listopadowy
- Chciałbym pokój dla trzech osób na jedną noc.
- Bardzo proszę. Cena taka i taka.
- Dobra, biorę.
- Poproszę pana dowód osobisty.
- Ychhhh. Yyyy. Hm. Hmmm. Yyy.
(po chwili): a może być prawo jazdy?
- Tak, oczywiście.
Zaprowadziłam pana do pokoju, towarzyszyła mu pewnie żona i żony siostra.
Siedzę w recepcji, z nudów wrzucam dane tego pana w google.
Ksiądz taki i taki, parafia taka i taka, przy ulicy takiej i takiej w mieście takim i takim: :D
Zbieżność z imieniem i nazwiskiem owszem mogła się trafić ale adres z prawa jazdy był taki jak parafia.
Może nie chciał dać dowodu bo miał tam zdjęcie w koloratce:)
A może był z dwiema siostrami zakonnymi i wracali z pielgrzymki albo ćwiczyli nowe pieśni na niedzielę;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz