Po
pierwszej nocy spędzonej w hotelu pani przychodzi na skargę.
-
Proszę pani, leżymy w łóżku, usiłujemy zasnąć ale co chwila coś chrobocze w
pokoju. Mówię do męża „Ty sprawdź bo tu gdzieś jest mysz”. Mąż szuka,
nasłuchuje, twierdzi, że może jakiś pająk wielki bo mysz to bardziej płochliwa
jest. I nagle! Boże!! Chyba spod łóżka on wyleciał!!! Po pokoju zaczął fruwać
nietoperz! Ja nakryłam się kołdrą, skuliłam na łóżku żeby nie pogryzł i wołam
do męża: „Ty walcz z nim, walcz bo nas pogryzie!”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz