Hotel Pod Wyrwigroszem
wtorek, 30 grudnia 2014
Kochamy naszych gości cz. 29
Goście z Niemiec.
Starsi państwo z racji trzytygodniowego pobytu dostają jeden z najlepszych pokoi.
20 minut od zakwaterowania, pani przychodzi i informuje, że potrzebuje jeszcze tylko kilku niezbędnych drobiazgów:
- ekspres do kawy(bo każdy Niemiec rozpoczyna dzień od kawy z takiego ekspresu)
- filtry do ekspresu
- kubki do mycia zębów
- wieszak specjalny do męskich spodni
- sznurek do rozwieszenia prania na balkonie
- klamerki
- koc
- budzik (bo jak to możliwe, że nie oferujemy usługi porannego budzenia?)
- wycieraczka do butów zarówno przed drzwiami jak i wewnątrz pokoju
- ostry nóż
- poduszki jaśki szt. 2
- pojemnik do lodu w kostkach
- filiżanki bo z takich kubków to oni nie piją
- lampki do wina
- kolejny mały garnek
- i patelnia o średnicy innej niż zastana
Dumna i szczęśliwa, że w krótkim czasie udało mi się to wszystko zdobyć i klientka będzie już teraz wyłącznie zadowolona i mam trzy tygodnie spokoju, słyszę, że jak to jest możliwe, że w całej miejscowości nie ma niemieckiej prasy!?
ps. zaprenumerowany dla nich dziennik z regionu Szwarcwaldu docierał z trzydniowym opóźnieniem i rzecz jasna nie do końca satysfakcjonowało to gości
Kochamy naszych gości cz. 28
Odbieram telefon. Przedstawiam się z imienia i nazwiska. Męski głos zdaje się jednak zlekceważyć, że jestem Julia Iksińska, słyszę bowiem:
"Pani Kornelio, i coś tam, coś tam, pani Kornelio coś tam coś tam. Nie przerywając wywodu słucham przez chwilę próbując rozgryźć o czym ten pan do mnie mówi. Wreszcie zrobił chwilę na oddech, ja w tym czasie "Niestety pomyłka, nie wiem dokąd się Pan chciał dodzwonić, ja się przedstawiałam, nie jestem Kornelia, nie ma tu żadnej Kornelii i nie znam żadnej Kornelii". Opowiadam współpracownikom: "Słuchajcie, przedstawiam się z imienia i nazwiska a facet do mnie nawija pani Kornelio to pani Kornelio tamto". Ubaw mamy na całe biuro. Dzwoni telefon. Poznaję po głosie wzburzony atakujący ton pana od Kornelii: "A pani, a pani to niech się na przyszłość rozłącza!!!! bo ja to wszystko słyszałem!"
Kochamy naszych gości cz. 27
Czasem gdy w hotelu pusto, uciechy po pachy dostarczają nam nasi współpracownicy.
Lena, kartki na święta chcesz poziome czy pionowe?
- Nie! Poziome!!! bo pionowe to jak to potem zapakować?
Kochamy naszych gości cz. 26
Gość przez telefon podał adres mailowy: kowalskipodlogawarszawa@....
Powtarzał dwa razy, ja dla pewności czy dobrze zanotowałam też przeczytałam kowalskipodlogawarszawa itd. Cóż, mail wrócił jako błędny, dzwonię do pana tłumacząc, że jednak coś mam źle zanotowane, umawiamy się, że to on napisze pierwszy.
Po chwili przychodzi poczta. Nadawca kowalski_warszawa@
jest podłoga i podłoga. człowiek się uczy całe życie
Kochamy naszych gości cz.. 25 i Szef Adolf powiedział 4
zima jest to musi być zimno
telefony z pokoi:
"Proszę pani w apartamencie jest zimno. Leci para z ust jak mówimy"
"Nasz pies mieszka w lepszych warunkach"
ale nie tylko w pokojach jest zima, w restauracji również:
"Ja zamówiłem kawę a nie kawę mrożoną!"
Jeszcze inni zastając recepcjonistkę w rękawiczkach, która ukradkiem jednak je ściągnęła i rozgrzewa dłonie o kubek z gorącą herbatą - "ale w pokojach państwo grzeją?" Ciekawe na ile byłam wiarygodna w swoich zapewnieniach;)
Szef Adolf ma na to jednak proste rozwiązanie:
"To ty powiedz panu, że z kobietą przyjechał i nie wie jak się rozgrzać?!"
telefony z pokoi:
"Proszę pani w apartamencie jest zimno. Leci para z ust jak mówimy"
"Nasz pies mieszka w lepszych warunkach"
ale nie tylko w pokojach jest zima, w restauracji również:
"Ja zamówiłem kawę a nie kawę mrożoną!"
Jeszcze inni zastając recepcjonistkę w rękawiczkach, która ukradkiem jednak je ściągnęła i rozgrzewa dłonie o kubek z gorącą herbatą - "ale w pokojach państwo grzeją?" Ciekawe na ile byłam wiarygodna w swoich zapewnieniach;)
Szef Adolf ma na to jednak proste rozwiązanie:
"To ty powiedz panu, że z kobietą przyjechał i nie wie jak się rozgrzać?!"
Kochamy naszych gości cz. 24
Telefon:
"Proszę pani, specjalnie rezerwując dopytywałam! Miały być ręczniki, a nie ma. Dzwonię z pokoju nr 8"
Idę, bo wiem, że trzy minuty temu prowadząc gości widziałam w otwartych drzwiach łazienki wiszące na wieszakach ręczniki.
Wchodzę i słyszę: "No widzi pani? są tylko poduszki i kołdry"
- "Ależ są oczywiście, że są. Dwa duże, dwa małe i jeszcze podnóżek!" - mówię to patrząc na owe ręczniki.
- "Aaaaa w łazience..... Bo we wszystkich hotelach to zawsze leżą na łóżku"
"Proszę pani, specjalnie rezerwując dopytywałam! Miały być ręczniki, a nie ma. Dzwonię z pokoju nr 8"
Idę, bo wiem, że trzy minuty temu prowadząc gości widziałam w otwartych drzwiach łazienki wiszące na wieszakach ręczniki.
Wchodzę i słyszę: "No widzi pani? są tylko poduszki i kołdry"
- "Ależ są oczywiście, że są. Dwa duże, dwa małe i jeszcze podnóżek!" - mówię to patrząc na owe ręczniki.
- "Aaaaa w łazience..... Bo we wszystkich hotelach to zawsze leżą na łóżku"
Kochamy naszych gości cz. 23
Siwowłosa pani z nadmiarem szminki na ustach pyta w recepcji:
- "Ma pani pożyczyć pilniczek do paznokci?"
-"Oj, nie, niestety, przykro mi, nie noszę pilniczka do pracy" odpowiadam kłamiąc i ukrywając obrzydzenie. Mój pilniczek owszem ma swoje miejsce w torebce, no ale rzecz jasna staram się robić współczujące miny. Mimo to dostaję burę:
- "Kto to widział, żeby młode dziewczyny nie miały pilniczka, no w restauracji też pytałam i nie mają"
Subskrybuj:
Posty (Atom)